Kondycyjnie ta drużyna nie ma prawa prezentować się dobrze. Zarząd dla zysków zajechał drużynę w najważniejszym dla niej okresie w sezonie - z tego nie ma prawa wyjść nic dobrego.
Jednak bardziej od zajeżdżanych jak konie pociągowe piłkarzy martwi mnie totalny brak logiki w postępowaniu Leonardo i tasowanie składu w sposób zwyczajnie nierozsądny - tak może postępować trener, który w klubie trochę już przeszedł, zespół zna jego koncepcję i nie zburzy stabilizacji paroma przetasowaniami. Wtedy można mówić o przetasowaniach i rotacji w składzie.
A u Leonardo jest po prostu burdel.
Jakoś nie wynagradzają mi tego jego bardzo rozsądne i na miejscu wypowiedzi na temat mercato. Co z tego, skoro w trzech meczach mamy trzy różne ustawienia i pięć różnych ustawień?
Leonardo miał wprowadzić powiew brazylijskiej fantazji, a na razie wprowadza powiew klinicznego szaleństwa.
EDIT: Na koniec 1:4 dla Bayernu osłabionego. Takiego wyniku nie wytłumaczy nawet gra Nestą w ataku, Ronaldinho na prawej obronie i w pięć minut po wyjściu z samolotu po podróży dookoła świata. Żenada.



