O to chodzi mistyk, że zeszły sezon mając obok siebie mającego średnią formę Ramosa, nienajlepiej dysponowanego Heinze i odcinającego kupony Cannavaro i zeszły sezon w zespole ułożonym pod względem taktycznym w odbiorze prawie bez zarzutu i mającym około 70% posiadania piłki to trochę innego kalibru wyzwanie. Pique grał prawie bez zarzutu, ale to trochę coś innego i poprawkę trzeba wziąć. Pepe w pojedynkę trzymał obronę Realu i nie ma tu przesady.
Nie Killer. Ja zachowania Pepe nigdy nie broniłem. Zachował się źle i to jest określenie delikatne. Jednak to wcale nie oznacza problemów psychicznych, bo one mają to do siebie, że objawiają się znacznie częściej niż raz na kilka lat.



