Pepe jako piłkarz ciągle narażony jest na sytuacje stresowe. Podobnie jak multum innych piłkarzy. Porównaj reakcje (czy też ich brak) innych piłkarzy do reakcji Pepe i otrzymasz wynik, który w żadnym razie nie pozwala powiedzieć 'oj tam raz mu się zdarzyło przesadzić i już wielkie halo' a takie wrażenie sprawiają niektórzy fani Realu.
Nie ma ani usprawiedliwienia ani nawet porównania. Teraz najgorsze boiskowe zachowania można co najwyżej porównać do zachowania Pepe, ale nie wydaje mi się, aby ktoś miał strącić Portugalczyka z piedestału. Wybudował pomnik trwalszy niż ze spiżu. Z debilizmu dokładnie chociaż na usta cisną się gorsze słowa.
Swoją drogą ciekaw jestem czy Pepe wiedział co robi czy też nie. Sam nie wiem, która opcja gorsza...


