Ogólnie w naszych szeregach była luźna atmosfera podczas jedenastek. Śmiał się nie tylko Fergie, ale stojący również za nim Carrick czy Brown. Po prostu chłopaki mieli z czegoś(kogoś) niezły ubaw i nie wiem czemu stąd wnioski, że zależało tak bardzo Fergiemu na zwycięstwie : > W ogóle cała sytuacja mnie śmieszy, bo co niektórzy zachowują się tak, jakby to było jakieś prestiżowe spotkanieNie? To widocznie nie zauważyłeś jego pełnego uśmiechu na twarzy, jak Manchester przed ostatnim karnym w regularnej serii prowadził 4:3. Widać było, jak jednak zależy mu na zwycięstwie (chociaż grali o czapkę gruszek). Już był w ogródku, już witał się z gąską...a tu wielkie nic i wielki zawód na twarzy po karnym Evansa i następnie golu van Buytena
Stąd moja satysfakcja (nie lubię gościa).
Czas wracać do pracy
PS Demichelis jest w tej chwili 4-tym obrońcą Bayernu? Dobre


