Śmiesznie, od zawsze kluby proszą gospodarzy o niesprzedawanie biletów kibicom drużyny gości na miejscu w takich sytuacjach, ale kibole Legii odważnie niosąc kaganek oświaty przed całym piłkarskim światem postanowili to odmienić.
A jak sprytnie ukryto to, że do spięcia doszło z winy kiboli Legii, którzy kibicom utrudnili wejście na stadion.
Jeszcze brakuje tylko zdecydowanego sprzeciwu Polaków wobec brutalności policji duńskiej w imię popularnej wśród kibiców zasady Kalego - my bić ich - dobrze!, oni bić nas - źle!



