Re: Liverpool (zbiorczy)

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Daaaamian » 04 sie 2009, 21:53

MGiggs pisze:cos czuje ze odczujecie bardziej jego odejscie niz my Ronaldo
Z całym szacunkiem dla Alonso - nie sądzę. Owszem, Xabi kapitalnie rozgrywał, potrafił zagrać niesamowicie dokładną piłkę i nadać grze odpowiednie tempo. Nie był jednak piłkarzem, który w pojedynkę mógł przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Liverpoolu. Potrzebował do tego dobrze dysponowanych kolegów. Z C. Ronaldo było zupełnie inaczej. To piłkarz, który robił na boisku różnicę. Nawet jeśli Manchester grał słabo (czyt. mecz z AV w poprzednim sezonie, który wygraliście 3:2), to indywidualny geniusz Ronaldo potrafił dać Wam 3 punkty. Takich spotkań, gdzie sam Ronaldo decydował o wyniku było znacznie więcej. Do tego ogromna ilość bramek i asyst.

Nie da się jednak ukryć, że odejście Alonso będzie dla Liverpoolu bardzo dużym osłabieniem. Podobnie jak odejście Ronaldo, dla Manchesteru.
RealFan pisze:Jesteś w stanie powiedzieć coś o tym chłopaku, czy raczej opierasz się na prasie i tym, że tyle klubów go rzekomo chce?
Jestem w stanie coś powiedzieć, ale generalnie opieram się na przychylnych informacjach na jego temat.

Tymczasem Echo podaje, że Alberto Aguilani ustalił indywidualne warunki i transfer już niedługo zostanie potwierdzony.
Kwota to 15 mln funtów.

Edit:
Sammyy pisze:L'pool sporo zaryzykuje jeśli powierzy mu tak ważną rolę na boisku jaką miał Alonso.
Liverpool sporo zaryzykuje ustawiając na pozycji Alonso... kogokolwiek. Chyba, że uda im się kupić Xavi'ego, Inieste lub Fabregasa...
Już jakiś czas temu myślałem, kto mógłby zastąpić Baska. Na myśl przychodziły mi takie nazwiska jak Noble, Defour, Aquilani (ale tylko dlatego, że media łączyły go z transferem na Anfield), De Rossi, Ireland, Cattermole czy Sneijder. Niestety żaden z tych graczy nie dysponuje takim przeglądem pola jak Alonso. Dodatkowo część z tych graczy jest w swoich klubach nietykalna. Tak więc Liverpool, niezależnie od tego kogo kupi, sporo zaryzykuje.

Wróć do „Anglia”