Dobry mecz w naszym wykonaniu, warto bylo isc spac troche pozniej. Wreszcie stale fragmenty nie byly dla nas zagrozeniem. Podobal mi sie Benzema, ktory czesto schodzil do skrzydla i wymienial podania z CR9 i Kaka. Tak na dobra sprawe to Raul gral na szpicy, co zaowocowalo dwoma trafieniami. Ogolnie nasza ofensywa wspolpracowala dosc dobrze, co napawa optymizmem. Sa jeszcze 4 mecze do startu ligi, wiec z kazdym kolejnym zrozumienie bedzie wieksze. Co do nowych, Albiol bardzo pewnie; Xabi troche schowany, ale dal kilka dobrych pilek. Szkoda, ze Arbeloa nie zagral w drugiej polowie na lewej obronie. Na prawej swoje robil, ale to na lewej mamy wieksze potrzeby i powinien byc tam probowany. Oby Drenthe sie za bardzo nie przyzwyczail do tej pozycji... Stracona bramka imo obciaza konto Jurka, ktory zle sparowal strzal gracza Toronto.
Mam nadzieje, ze w Waszyngtonie caly mecz zagraja Garay i Pipita, ktorzy dzisiaj w ogole nie pojawili sie na boisku.
<---- dla tych, ktorzy zaspali



