Ot, podsumowanie całej śmieszno-strasznej dyskusji o tym, jak to w Milanie były cztery transfery, ale trzy wzmocnienia, przy dwóch nowych gwiazdach i jednym hicie.Ronnie po tym jak powiedział że lepiej czuje sie w środku gra ciągle za dwoma napastnikami na środku,ewentualnie jako wysunięty napastnik.
Choć na dobrą sprawę maksymalnie było sześć - ale przeciwnicy prawdy o czterech transferach do pierwszej ekipy są gotowi wzmacniać ją piłkarzami sprowadzanymi do primavery, byleby nie przyznać, że byli w błędzie.
EoT.
Problem z Milanem polega na tym, że wedle pracowników klubu gramy 4-3-3, a wedle boiska 4-3-1-2. A tak naprawdę to jedną wielką kupę.Odbiegając od tematu, to patrząc na Pato na prawej stronie ataku wydaje mi się, że traci z 50% wartości. Albo Brazylijczyk jest w słabiutkiej formie albo to ustawienie mu nie służy. Wg mnie najlepiej prezentowałby się w 4-4-2 jako cofnięty napastnik i w ten sposób zgapilibyście linię ataku od JuventusuPato/Del Piero - cofnięty napastnik, Hunter/Treze - dostawiacz nogi, głowy etc. Tylko gdzie tu miejsce dla Ronaldinho - "nowego lidera drużyny"?
Ale jeśli już, to Pato na prawej stronie ataku klasycznie nie gra, nie zauważyłem wielkiej zmiany w jego ustawieniu w stosunku do zeszłego sezonu - poza tym, że gra teraz po prostu słabo. On i tak w stosunku do tego, co grał po przyjściu, gra zdecydowanie bliżej środka, bo w pierwszych miesiącach od wejścia poza tym, że chciał byś wszędzie, to częściej bywał na prawym skrzydle od naszych obrońców.



