Re: Manchester United vs. Chelsea (Community Shield 2007)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United vs. Chelsea (Community Shield 2007)

Post autor: Morrow » 10 sie 2009, 23:49

To i ja coś napiszę.
red85 pisze:Gdzie miał to uciechą? W domu ogladając powtórkę w TV?
Nie wiem gdzie ale to było niepotrzebne, niskie i z tego co pamiętam nawet Ferguson to głośno skrytykował w którymś z pomeczowych wywiadów.

Co do Evry to też nie jestem przekonany do Twojej opinii fieldy. Podejrzewam, że opierasz swoją niechęć na tej wypowiedzi Pata o chłopcach i mężczyznach ale o ile sobie dobrze przypominam to po meczu z Arsenalem w lidze Evra coś mówił, że to był tylko niefortunny żart, itp. Mi też Evra nie wydał się butny ale cholera go tam wie co mu w głowie siedzi :wink: Za to zgadzam się z redem odnosnie wywiadów z Patricem. Zazwyczaj przyjemnie się ich słucha/czyta.

Co do meczu. Pierwsza połowa krzepiąca i zdecydowanie na plus, druga już wyraźnie gorsza. W zasadzie wszystko juź zostało o meczu napisane więc nie ma sensu się rozwodzić nad niektórymi kwestiami.

Odnośnie Fostera już kiedyś się wypowiadałem. Jakoś nie widzę go jako nr 1 w bramce United i dla mnie to jest podobny poziom co Kuszczak. Sorry, Kuszczak grał około 10 meczów w sezonie i nie przypominam sobie żeby podczas tych spotkań jakoś szczególnie często dawał dupy. Co prawda zdarzył mu się czasem taki babol jak ten ze Sportingiem w LM ale generalnie bronił poprawnie, czasem błysnął jakąś świetną interwencją, czasem zagrał niepewnie. Foster od zeszłego sezonu tych szans dostał nie mniej od Tomka a wcale nie prezentował się lepiej. Pomijając teraz już taką szmatę jak ta podczas tournee to wczoraj zawalił mecz z Chelsea a przypominam sobie też szmatę w meczu z Sunderlandem, która mogła nas drogo kosztować w walce o tytuł. Obaj grali w mniejszych klubach i obaj tam brylowali ale wygląda na to, że pozycja pierwszego bramkarza United dla nich to za wysokie progi. Rywalizacja jest ok ale boję się, że może się to skończyć jak rywalizacja Carolla z Howardem w tym feralnym dla obu (szczególnie dla Tima) sezonie kiedy wybór bramkarza był wyborem mniejszego zła. Foster ma o tyle łatwiej, że w Anglii robią z niego na siłę gwiazdę bo mają posuchę na tej pozycji i nawet wpadki uchodzą mu płazem. Zgoda, potrzebuje szans żeby można go było sprawiedliwie ocenić ale nie wiem na podstawie czego rodzi się opinia o wyższości Bena nad Polakiem? Zrobiono wielki szum po wygranych karnych z Tottenhamem ale karne to loteria i nie ma co wariować z tego powodu. Podczas tournee Tomek bronił lepiej i to on IMO powinien wczoraj dostać szansę. Jak rywalizacja to rywalizacja, w moim mniemaniu Foster do tej pory nie pokazał nic takiego co kazałoby go stawiać w szeregu przed Polakiem. Okazało się, że Ben doznał kontuzji więc najprawdopodobniej na inaugurację Polak zagra w bramce. Zobaczymy jak się pokaże.

Nie chciałbym powtórki z sytuacji po odejściu Schmeichela, przyjście Edwina i jego postawa między słupkami udowodniła jak ważny jest dobry, równy bramkarz w Manchesterze. To nieprzypadkowo z tymi dwoma bramkarzami w składzie odnosimy/odnosiliśmy największe sukcesy i nie wydaje mi się aby to była pozycja na eksperymenty. Zobaczymy co ten sezon pokaże, Edwin na pewno nie będzie bronił cały czas ale na tę chwilę przychylam się do opinii, że za rok będzie trzeba się rozglądać za bramkarzem bo jak na razie wygląda na to, że najlepszym zastępcą Edwina jakiego mieliśmy był...Howard.

I na koniec jeszcze o karnych. Ja wiem, że to nerwy, loteria, itp. ale to co robili Giggs i szczególnie Evra woła o pomstę do nieba. Podobnie żałośnie wykonywaliśmy niektóre karne w meczu z Evertonem. Nie wiem co jest ale Ferguson powinien coś ostrego powiedzieć na ten temat w szatni.

Wróć do „Wracając Do Meritum”