Zdarza mi się to niezbyt często, ale zgadzam się w pełni z Wilmorem. Obraniak jest akurat wnukiem emigranta, ale nie zmienia to faktu, że jednak ma polskie korzenie. Byłem przeciwnikiem Rogera w kadrze, bo dla mnie nie ma on z Polską nic wspólnego, oprócz tego, że od kilku lat tu mieszka. Ale sytuacja z Obraniakiem jak już wspomniał Wilmore jest inna.
Także porównanie do Niemiec jest nieadekwatne. Z kolei argument Jarzinho, że wszyscy na świecie tak robią jest lekko zabawny.



