Mecz z Juve calkiem strawny jak na nasz sklad. Vieira i Quaresma na plus (chociaz wykonczenie akcji Portugalczyk ma wciaz straszne, Francuz z kolei taka gra moglby powalczyc o pierwsza jedenastke). W drugiej czesci Amantinio sie obudzil i rowniez cos tam zagral. Motta bez szalu, ale pewnie w defensywie i ladnie podlaczyl sie pod akcje ofensywna co zaoowocowalo golem. Rivasa zwyczajenie szkoda, jego kariera w Interze dobiegla konca i ta sytuacja nie ma juz wielkiego znaczenia.
Mecz z Milanem zdecydowanie mniej mi sie podobal, napewno jednak znakomite zawody Balotelliego, ktory byl dzisiaj nie do zatrzymania.



