Mecz nie byl wielkim widowiskiem ale ogladalo mi sie go przyjemnie. W druzynie z Turynu podobal mi sie Diego (moga miec z niego sporo pozytku ale jeszcze zobaczymy) u nas nikogo nie wyroznie - pochwalilbym nawet nasza gre obronna jednak szczegolnie na poczatku drugiej polowy turynczycy wchodzili w nia jak w maslo). Mialem zganic Ronaldinho ale pod koniec sie rozkrecil wezme to za dobry omen. Srodek pola i boki obrony (cieniutko w ofensywie) funkcjonuja u nas slabo a na poprawki zoastalo malo czasu. Na szczescie widac niewielkie postepy w naszej grze i wierze ze bedzie coraz lepiej.
Bramke zaliczylbym Silvie poniewaz zmienil tor lotu pilki po strzale Diego. Dla nas Pato (sygnalizuje zwyzke formy) po ladnym dosrodkowaniu Abate.
Nalezy zauwazyc ze pilkarze Starej Damy mogli dzisiaj we wlasnym polu karnym doslownie wszystko lacznie z faulami i odbijaniem pilki reka.
Ps. Kryzys w Turynie nawet na koszulki nie maja. Tak to jest jak sie wyrzuca 20 baniek na zawodnika ktory kiwajac sie przed wlasnym polem karnym traci pilke co skutkuje bramka
Forza Milan. Jedziemy po mistrza. A co!


