Nie chodzi o te dwa mecze, bo pisałem już wcześniej, że Arsenal będzie w klasyfikacji końcowej przed LFC i Chelsea. Mam wrażenie, że większość z Was wróży, kto będzie mistrzem na podstawie kursów u buków, kasy wydanej na transfery, głośnych nazwisk, ogólnej "medialności" danej drużyny i nie wiadomo czego jeszcze. Co ambitniejsi rzucą okiem na statystyki, które często nie oddają tego, co się działo na boisku. A poświęciliście czasem te kilkadziesiąt minut, żeby obejrzeć jakiś mecz Arsenalu? Zauważył ktoś, że raz na jakiś czas, jeden z piłkarzy Kanonierów potrafił błysnąć tak, że ręce same składały się do oklasków? Cały czas będę przytaczał przykład Nasriego - może i nie grał tak, jak by sobie wszyscy tego życzyli, ale miewał momenty, gdy pokazał, że jest zawodnikiem o niesamowitych umiejętnościach technicznych - zarówno jeśli chodzi o drybling, jak i strzały/podania, tylko ma trudności z wpasowaniem się w "angielski rytm gry". Już w poprzednim sezonie było widać, że ten skład ma niesamowity potencjał, tylko Wenger nie ma pomysłu, jak go uruchomić. Daję głowę, że większość wakacji spędził na analizowaniu "na spokojnie" różnych spotkań, wyłapywaniu błędów i wynajdywaniu różnych sposobów, by ten skład zaczął coś grać. I jeśli nie będzie jak dwa sezony temu, gdy Arsenal po długim liderowaniu ostatecznie złapał zadyszkę i odpuścił, będzie naprawdę groźnym rywalem w walce o tytuł.
Michalowi2 postawić piwo.
Mistyk, gdyby ci piłkarze naprawdę byli tacy kluczowi, Wenger by ich nie puścił - tak jak nie puszcza Fabregasa. To nie jest "pierwszy lepszy trener" - prowadzi Arsenal już kupę czasu, zna tych piłkarzy i wie czego się może po nich spodziewać, więc będzie dobrze:P
A Chelsea... Hm... Z całym szacunkiem do Ancelottiego, ale wątpię, żeby zdobył mistrza w swoim pierwszym sezonie przy tak silnej konkurencji: doświadczonym Fergusonie, taktyku Benitezie, czy wspomnianym wcześniej Wengerze. Może za rok:P



