Sampdoria czy Udinese nie musiały wiele osiągać. Wystarczy że są cholernie niewygodnym rywalem na którym niejeden lider już zęby połamał. Poza tym to zawsze solidne zespoły środka tabeli, choć Udinese miewało sezonowe przebłyski. Tym właśnie różni się remis z nimi a remis z beniaminkiem na własnym terenie po momentami beznadziejnej grze.
Co do Zlatana, tak, temat jest zamknięty i nie bawiłem się ani przez moment w żadne gdybanie. Zdiagnozowałem jedynie fakt, że na razie Inter bez Szweda gra trochę jak dzieci we mgle. Niby coś ale jednak nic. Nie wiem, nie mam pojęcia jaką logiką kieruje się Moratti. Jeśli ma jakiekolwiek pojęcie o piłce, powinien w pierwszym rzędzie po transferze Ibry zaklepać sobie rozgrywającego, bo na logikę; nie ma Szweda to kto się zabierze za rozgrywanie? Stankovic? Może tak myślał... Szczerze powiedziawszy coraz bardziej wkurza mnie pomysł ściągnięcia Motty, kolejnego już do kolekcji defensywnego pomocnika których mamy teraz w kadrze więcej niż środkowych obrońców... Rozumiem, wyszedł mu sezon życia (jedyny w karierze) ale to jak dla mnie trochę za mało tym bardziej że pamiętam jak poprzednimi laty zbierał tragiczne recenzje.
Z jednej strony jestem wkurzony za stracone dwa punkty z beniaminkiem, z drugiej nie. Twardo będę oponował przeciw temu cholernemu 4-3-1-2! Jest to taktyka wybitnie defensywna, a Bari raczej potencjałem kadrowym nie błyszczy i spokojnie można było od pierwszych minut grać ofensywniej.
Póki co dwa mecze o stawkę w w/w systemie gry i dwie porażki po bardzo przeciętnej grze, zatem jestem dobrej myśli i gorąco wierzę w to, że Mourinho przejrzy na oczy i z tej trójki zabezpieczającej zabezpieczone tyły pchnie kogoś do przodu.



