Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18616
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 28 sie 2009, 23:35

To nie tak. Pomijając już to, że wątpliwa byłaby obecność trójki Kaka' Cristiano Robben razem na boisku. Normalnie przy każdym byłby jeden zawodnik, ale Chelsea ma bardzo silnych graczy w środku pola, którzy podwajaliby takich zawodników. Kakę nawet dużo dalej od bramki. Co więcej nie musi przy takim zawodniku być dwóch graczy przez cały czas. To by robiło dziury. Jeden (wcale nie cały czas ten sam!) po prostu trzymałby takiego Robbena na radar i był gotów w każdej chwili do niego doskoczyć. Sygnałem do ruszenia byłoby podanie do Arjena. Chelsea i Liverpool to dwa kluby, które taką grę opanowały do perfekcji. Jeszcze parę lat temu równie genialny był w tym Milan, który nikomu nie dawał pograć. Zobaczymy jak Real podejdzie do spotkań z Milanem właśnie, ale na dużo popisów indywidualnych liczyć raczej nie można. Z tym kryciem to trochę tak jak u nas. Można to było zobaczyć w okresie przygotowawczym (tych ostatnich meczach). Lass bardzo dużo wspierał prawą stronę, a Xabi lewą. Na boku obrony, gdy rywal miał piłkę w pobliżu prawie nigdy nie było jednego piłkarza. Ruch jest tu kluczem. Gdy piłkarze w defensywie i drugiej linii poruszają się bardzo dobrze, to gdzie byś nie podał piłki nigdy nie ma bardzo dużo miejsca. Przerabialiśmy to z Liverpoolem, który do bólu wykorzystał fakt, iż siłą ataku Królewskich byli właściwie dwaj piłkarze i ich indywidualne umiejętności, więc zdarzało się nawet trzech graczy przy Robbenie, a Higuain nie miał jak grać bez wsparcia w gąszczu. Do tego doszedł pressing na Marysi i wsio. :wink:

Wróć do „Hiszpania”