Pedro do spółki z Messim uratowali nam mecz. Reszta grała słabo. Najgorzej Zlatan, ale mam nadzieję, że to był pierwszy i ostatni tak fatalny mecz w jego wykonaniu. Psuł wszystko. Źle się ustawiał, źle podawał, podejmował fatalne decyzje(kiedy było trzeba podać on strzelał). Oby się on jeszcze rozegrał, licze na to, bo póki co jest słabo. I mam wielką nadzieję, że dzis zagrał tak słabo tylko dlatego, że po prostu nie jest zgrany z drużyną i będzie coraz lepiej. Musi być.
A tak swoją drogą, to podobał mi się wczoraj Czychryński, który poza jednym kiksem ładnie powstrzymywał akcje swoich przyszłych kolegów. Może być z niego na prawdę dobry stoper. Warunki ma świetne, i oby okazał się strzałem w 10 Pepa.



