Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18639
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2449
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 30 sie 2009, 18:34

Nie ma nic złego w grze bez typowych skrzydeł. Wiele zespołów tak grało, gra i grać będzie. Real po sprzedaży Robbena nie ma dość takich piłkarzy w kadrze, a już na pewno nie odpowiedniej klasy, by na skrzydłach się opierać. Mamy Ronaldo i ewentualnie Marcelo. Drenthe może być tylko rezerwowym. Co więcej bez skrzydeł można grać naprawdę dobrą piłkę. Dla Kaki to nic nowego, w Milanie też często zaczynał akcje z boku boiska. Gra bez skrzydeł, a właściwie opieranie ich w dużej mierze na bocznych obrońcach (mamy przecież bardzo ofensywnych Ramosa, Marcelo, Drenthe i Arbeloa też dużo wychodzi do ataku) ma jeden ogromny pozytyw. Skrzydłowi tracą przecież bardzo dużo piłek i muszą mieć przestrzeń do gry. Da się stwarzać sytuacje tak jak Real gra w tej chwili. W zeszłym sezonie mieliśmy skrzydła i okazji było mniej. Trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz. Real nie gra już z kontry, to rywale kontrują. Co za tym idzie skrzydłowemu musi grać się trudniej bo nie ma przestrzeni, a rywala trzeba przejść przede wszystkim podaniami. Niech tylko Cristiano się dostosuje do takiej gry, a wymienność pozycji też będzie większa. Pellegrini wie czego chce i wyraźnie zmierza to w dobrą stronę. Trener oczekuje bardziej że tak się wyrażę bocznych ofensywnych pomocników niż skrzydłowych, bo to pozwala na utrzymanie się przy piłce i szybsze przemieszczanie się futbolówki w inne sektory boiska. Gry indywidualnej ma być po prostu mniej niż wcześniej właśnie po to by Real miał piłkę. Nie będziemy grać jak Barcelona, tylko szybciej będziemy dążyć do strzału, ale gra ma się opierać na wymianie piłki na małej przestrzeni (radzenie sobie z pressingiem).

Największego braku ten zespół nie ma w tej chwili w ataku, który z meczu na mecz będzie funkcjonował lepiej, ani nawet w obronie. Największe rezerwy i braki są w pressingu i odzyskiwaniu piłki z dala od własnej bramki. Właśnie przez to Deportivo było w stanie groźnie kontrować. Gdy to zaskoczy (a wymaga to najwięcej czasu) to wówczas Real będzie robił lepsze wrażenie i będzie wygrywał pewniej. Na razie nasza destrukcja to odbiory bardziej indywidualne niż zespołowe.

EDIT:

Obrazek

:wink:

Wróć do „Hiszpania”