To by mogło być bardzo ciekawe, gdyby według niektórych największy frustrat Katalonii, nielubiany przez polskich kibiców tego klubu, wielokrotnie atakowany przez kumana Rossel został nagle prezydentem BarcelonyPelart pisze:Perez i Rossel zaczynają podchody, Franck kończy w Hiszpanii, miejmy nadzieję , że w królewskich barwach.



