Już w Wiśle był taki trener, któremu dano kompetencje menadżerskie. Myślę, że teraz będzie podobnie i Skorża nakładając sobie większą odpowiedzialność, przybliża się do końca pracy w Wiśle. Przynajmniej Wisła nie pcha się tym razem w oddawanie wszystkiego jednemu człowiekowi. Będzie podział obowiązków, więc mam nadzieję, że nie skończy się to kryzysem, tylko będzie jak do tej pory. Niesmak jednak zostaje.



