Żenada. Rozumiem, że ciężko się gra z gośćmi, którzy się murują ale na litość boską, oni kopiąc piłkę przed siebie z obrony do ataku mieli więcej klarownych sytuacji do zdobycia bramek niż my. A to my musieliśmy wygrać ten mecz nie Irlandczycy. Nie ma kogo chwalić, zagraliśmy tragicznie. Pomijam już winę Leo w doborze taktyki, składu, itp. bo wiadomo, że to trener bierze odpowiedzialność za wyniki ale nie ma co wieszać psów tylko na Holendrze bo ta banda darmozjadów dzisiaj, szczególnie przez pierwszą połowę zamiast gryźć trawę od pierwszej minuty sprawiała wrażenie wielkich gwiazd, które robią łaskę Irlandczykom, że wyszli z nimi razem na boisko. Sorry, ale nie kupuję tłumaczenia, że presja związała im nogi albo, że to Irlandczycy tak zajebiście się bronili albo że nasi są tak słabi. Będąc piłkarzem, żyjąc z tego i reprezentując 40 mln kraj chyba nie jest przesadą oczekiwanie, że Ci frajerzy będą biegać (czyt. "zapierdalać") przez 90 minut? A nie wiedzieć czemu po meczu miałem wrażenie, że to Irlandczycy dali z siebie wszystko a nie nasi. Zapewne ze Słowenią po kolejnej dawce gnojenia w mediach znowu im się "zachce" i zagrają lepszy mecz ale to co pokazali w Chorzowie było żałosne. Kurcze, zero ruchu, w staniu w miejscu z piłką nasi kopacze przebijali dzis pierwszych lepszych chłopców z podwórka. Jedyny pomysł to granie długich, górnych piłek co jest chyba jedyną taktyką, której nie powinno się podejmować w meczu z takim przeciwnikiem.
Pogratulować obrońców Auxerre i Olympiakosowi bo to co Lafferty, Paterson i Healy robili dziś z Żewłakowem i Dudką powinno dać do myślenia nawet ich przyszłym pracodawcom w Ekstraklasie. Z taką szybkością i determinacją do odebrania piłki napastnikom aż strach pomyśleć co zrobiłby z nimi np. Eto'o albo Walcott. Lewandowski strzelił bramkę (chyba bardziej Irlandczycy sobie strzelili) i w ostatnich minutach wykazywał wolę walki ale jego gra wymykała się dziś klasyfikacji. Tracił proste piłki, zwalniał akcje, środka w zasadzie nie było, może powinien zmienić Donieck na Glasgow bo widać, że zajebiście z Laffertym się rozumieją. Błaszczykowski dzisiaj cieniem siebie. Ależ ten Evans musi być słaby skoro "naszemu jedynemu piłkarzowi z innej galaktyki" nie dał dziś wykonać jednego dobrego dryblingu ani zrobić jednej dobrej wrzutki. Ogólnie Kuba dziś jeden z najsłabszych na boisku i sam nie wiem ile w tym "zasługi" Evansa a ile samego Kuby. Brożek? Dzięki postoję. Może się i starał ale jestem pewny, że w Premiership przepadłby szybciej niż Rasiak. Wszyscy jadą po Rogerze ale jak dla mnie to po dzisiejszym meczu był jednym z nielicznych, który nie musiał się wstydzić swojej gry. Wziął na siebie ciężar gry w II połowie, szukał gry, próbował z prawej strony i z lewej, nie wszystko mu wychodziło ale to z nim mieli dziś Irlandczycy najwięcej problemów. Ale chyba można oczekiwać żeby profesjonalny piłkarz mający aspiracje aby grać na mundialu umiał strzelić z 10 metrów z obu nóg a nie ze słabszej nogi łoić w kosmos (Krzynówek) albo podawać do bramkarza (Rogera). Czy może wymagam za dużo?
Niby mamy najsilniej obsadzoną pomoc i atak od lat. Już dawno nie mieliśmy takiego "bogactwa" w tych formacjach a gramy najgorzej od kilku lat. Nie ma się co łudzić, Beenhakera jakim trenerem w istocie by nie był trzeba po eliminacjach pożegnać. To nie jest jednorazowy spadek formy, ta drużyna straciła wigor i Holender mimo robienia dobrej miny nie ma pomysłu co z tym zrobić. Ta grupa naprawdę nie jest strasznie mocna i była(jest?) do wygrania ale to co różni naszą obecną kadrę od tej Engela, Janasa czy nawet tej Leo z eliminacji do Euro to to, że straciła umiejętność pokonywania teoretycznie słabszych przeciwników co pozwoliło nam uczestniczyć w ostatnich wielkich imprezach. Bo do silniejszych jest nam tak samo daleko jak było 5 czy 6 lat temu, jak nie dalej i wygrane w ostatnich latach z Portugalią i Czechami nic w tej kwestii nie zmieniają. A nasi kopacze zamiast zakładać koszulki dla Wasyla powinni dostać takie jak w zeszłym sezonie otrzymali kopacze Górnika od swoich kibiców.



