Całe szczęście Leo nie dał się Lato sprowokować przed kamerami, a prezes PZPN miał przynajmniej tyle rozumu, że przeprosił Holendra za to traktowanie po meczu - zapewne ktoś mu to podpowiedział po całej sprawie, że zgnoił sam siebie, a nie Holendra, który zachował się z wielką klasą przy okazji ataku swojego przełożonego na niego.
Teraz czas na trenera tymczasowego, czyli Majewskiego, który poprowadzi kadrę do końca eliminacji, a później Smuda.
Słowem - katastrofa.



