Mecze reprezentacji oglądałem zawsze,od wielu lat jestem z nią na dobre i na złe. To co zobaczyłem wczoraj, zmiotło mnie z fotela. W zasadzie w tym temacie zostało już wszystko napisane, wszyscy mówią podobnie. Śledzę komentarze w prasie, w TV i na piłka.pl, jedne są bardziej trafne, drugie wołają o pomstę do nieba. Mam tylko kilka wniosków jeśli o to co się wydarzyło na przestrzeni ostatnich kilku dni
RP nie zagrała honorowo. Nie podjęliśmy cienia walki, żeby strzelić gola. Nic nam nie wychodziło, kompletnie nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na grę, skład był nie przemyślany i faktycznie, winą obarczyć trzeba Leo, bo to on jest szefem, on dostał szansę i pozwolenie na robienie z kadrą tego, co mu się podoba. Cieszyłem się jak dziecko, kiedy dowiedziałem się że Holender będzie kierował naszą drużyną. Nie rozumiałem krytyki jego poczynań. Omamił mnie swoim pięknym rozumowaniem na temat piłki nożnej, filozoficznym podejściem do futbolu. Nie zwracałem uwagi na komentarze dziennikarzy odnośnie jego dosyć dziwnych kolaboracji z holenderskim klubem (właśnie przeczytałem że zostanie w nim oficjalnie zatrudniony). ALE! To co odwalił wczoraj Lato to już przesada i nie wiem za co się bardziej wstydzić... Nie obchodzi mnie to że już przeprosił za to, że wczoraj powiedział najpierw mediom o tym że Leo nie będzie prowadził RP. Tak się nie robi. Ta zaściankowość mnie powaliła. I nasuwa kolejne pytanie. Kiedy PZPN przestanie. Kiedy ktoś weźmie się za ten cały syf i oczyści naszą piłkę. Bo trenera zawsze można obwinić ale za wyszkolenie piłkarzy i odpowiednią bazę odpowiadają władze szkoleniowe. I może Leo miał pomysł na zaszczepienie swoich metod u nas w kraju ale jak miał to zrobić skoro jesteśmy lata świetlne za wyszkoleniem jakie otrzymują piłkarze w jego własnym kraju. Co będzie dalej? Nie mam pojęcia.
Może jeszcze dodam ciekawy art. z TP:
http://www.tygodnik.onet.pl/30,0,32948, ... tykul.html



