Fakt, ich występ na MŚ trzy miesiące wcześniej był katastrofą. Tak samo jak występ na mistrzostwach Europy. Nie ma co, kryzys gorszy od polskiego w latach 90.Raz sie zdarzylo z ta Portugalia, co w formie nie jest od dawien dawna
Czy Ty w ogóle widzisz, co piszesz, byle tylko dogryźć Polakom?
Argentyna była budowana z myślą o kolejnym mundialu i jechała do Niemiec po naukę, Haiti było słabiutkie, wypalająca się reprezentacja Włoch bardziej wspominała dawne triumfy, niż przyszłe, Polacy ich pobili tylko ambicją. Szwecja była kopciuszkiem, nie umywającym się poziomem do innych ekip, natomiast Jugosławia była pełna wypalonych graczy srebrnych medalistów ME 68'. Z Niemcami Polacy po prostu nie mieli szans, przegrali 0:1 tylko dzięki wodzie, a Brazylia jechała na mundial po tytuł, więc mecz o 3 miejsce odpuściła, dzięki czemu Polacy szczęśliwie wygrali.A grupa byla slaba i mow co chcesz, moze same nazwy budza jakis respekt ale patrzac blizej jest coraz gorzej... Belgia jest w glebokiej dupie od kilku lat, w wiekszym bagnie niz my bo nie lapie sie do imprez od dosc dlugiego czasu. Pewnie dopiero nastepnie eliminacje beda na poziomie, bo w przeciwienstwie do nas maja nadzieje w postaci mlodych zdolnych, ktorzy to juz powinni dac o sobie znac w 100% pod wodza Dicka
Serbia... przemiana pokoleniowa po blamazu na MS...
I w ten oto szczęśliwy sposób z beznadziejnie słabymi rywalami i masie szczęścia Górski zdobył srebro MŚ 74'.
Jak ktoś nie lubi Górskiego tak, jak tu się nie lubi Leo, to taka analiza spodoba mu się tak samo, jak idiotyczne analizy na temat "słabej" grupy el. ME 2008.
Ot, człowiek z klasą. A już szczególnie człowiek z klasą wobec- Piłkarze zrobili, co mogli. Tak wygląda teraz poziom polskiej piłki. W eliminacjach do mistrzostw Europy nasza gra była więcej niż przyzwoita, ale teraz zawodnicy byli już dwa lata starsi i nie starczyło im sił oraz umiejętności. Od trzech lat powtarzałem, że się oddalamy od reszty kontynentu, świat ucieka, bo ma plan, strukturę pracy, treningu, szkolenia, a Polska stoi w miejscu. Czy to normalne, że żadna z czterech polskich drużyn nie dochodzi choćby do zasadniczej rundy europejskich pucharów? To przypadek? (dla wielu tak, w końcu rzeczywistym poziomem piłki klubowej według wielu jest raczej zwycięstwo z Barceloną, niż porażka z Brugge., dop. wilmore) - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Leo Beenhakker.
- Czuję się rozczarowany tym, co pokazali moi piłkarze w Mariborze, i rozbawiony komedią, która wydarzyła się po meczu. Nigdy nikt nie potraktował mnie w taki sposób, w jaki zrobił to Grzegorz Lato. Oczekiwałem odrobiny szacunku za trzy lata pracy, oczekiwałem odrobiny człowieczeństwa, dobrego wychowania - powiedział.
- Stoję na boisku i czekam na wywiad dla TVP, a reporter tłumaczy mi rozmowę, którą trzy metry obok prowadzi dziennikarz nSportu z panem prezesem. Słyszę: hej, właśnie zostałeś zwolniony. A potem Lato przychodzi do mnie i zaprasza na wtorek na rozmowę. Taki jest jego poziom? Za dużo wypił? Nie zamienię z nim więcej nawet słowa, nie uścisnę dłoni. Jestem pierwszy, który ponosi odpowiedzialność za to, jak grała reprezentacja, byłem do zwolnienia, ale nie w taki sposób. To nie jest poziom zera, to poziom minus pięć - dodał.
, czyli nie tylko większości jego krytyków, ale i działaczy PZPN.warcholow
Po Listkiewiczu i niektórych jego ludziach, którzy potrafili zachować klasę nawet staczając piłkę na dno, odchodzi ostatni człowiek z posadą w PZPN, który potrafi się zachować.



