Abstrahujac juz od Gortata który wielki jest tylko w Polsce (i tak generalnie jako osoba) to taki Wlazly czy Winiarski to absolutny top swiatowy (z Kurkiem naprawde jeszcze poczekajmy, daj boze tylko do niedzieli). Jakby caly swiat nagle zaczał stawiac na siatkówke, klasy i potencjału tych graczy by nie zmieniło w ogole. Jedyne co by sie zmieniło, że mielibysmy moze 5, moze 10 nowych siatkarzy tej klasy z zupelnie niesiatkarskich panstw. Byc moze i w futbolu mamy kilku zawodników, którzy przy wlasciwym szkoleniu mogli sie rozwinac do poziomu "absolutny top swiatowy", ale nie przy obecnych warunkach i systemie szkolenia. To utopia.
Tak na marginesie, szkolenie siatkarzy w Polsce pozostawia wiele do zyczenia. Centralne szkolenie obejmuje około 30 najzdolniejszego chłopa z calej polski z roczników licealnych i gdyby nie kilka osrodków majacych sponsórow i ludzi (pasjonatów) którzy poswiecaja sie by trenowac za grosze (tj. jak warszawskie Metro, MOS WOLA, Delic-Pol Czestochowa, teraz Skra Bełchatów - choc oni co raz wczesniej skupuja juz gotowce) to naprawde kiepsciutko jak na 40 milionowy kraj.



