Dużo walki, dużo fauli (cztery żółte karki), no ale zwycięstwo jest najważniejsze. 6 w Rzymie - niewiele drużyn to powtórzy. W sumie Juventus nie zagrał jakoś rewelacyjnie ale zwycięstwo myślę że zasłużone. Lazio zagroziło bramce Buffona w drugiej połowie chyba tylko raz gdzie Cruz nie trafił w piłkę, w pierwszej mieli kilka uderzeń z dystansu, poza tym strzelili gola (czy był nie wiem, ja tam na powtórkach w ogóle nie widziałem Legrottaglie co dopiero faulu na nim - taki urok internetowych transmisji). Generalnie w defensywie ok, może poza paroma wpadkami Cacerasa.
W ofensywie również nie było źle, za ta słabo w wykończeniu. Treze bryluje w nieskuteczności, dobrze, że gola strzelił bo zmarnował dwie naprawdę dobre okazje. Amauri ma pecha - znów zabrakło mu centymetrów żeby tym szczupakiem zgarnąć piłkę. Świetnie zagrał Marchisio, dzisiejszym meczem pokazał dlaczego Lippi na niego stawia.
Mam nadzieję, że Diego będzie gotowy na Bordeaux (dzisiaj wygrali 1-0) i ta zmiana to takie dmuchanie na zimne. Giovinco nie zagrał słabo, nawet dobrze, ale co Diego to Diego.


