Co do Molinaro - często czytam na juvepoland, że własnie gwarantuje jakiś poziom w obronie. Skoro zatem jest taki świetny w rozbijaniu ataku to dlaczego jeszcze nie postawiono na środku obrony? Rolą bocznych obrońców jest to co zapoczątkował Zambrotta w Europie - rajdy pod samiutką bramkę przeciwnika i wrzutki, wrzutki, wrzutki, wrzutki... szanse na bramkę zwiększają się o kilka procent kiedy napastnicy dostają piłki z różnych stron. Zobacz jak grają najlepsi na świecie - Bosingwa, Alves, czy Ramos - to są gracze, którzy tyle samo czasu spedzaja pod bramka przeciwnika co pod swoją. Tyle, że tak grać trzeba umieć. Jak ja widzę co wyprawia Molinaro w ataku to się za głowe chwytam, to jest parodia futbolu. Co z tego, że jest szybki skoro przez 90 minut nie potrafi dogać ani jednej celnej piłki w pole karne, które ma ponad 20 metrów kwadratowych?
Poza tym - taktyka 4-3-1-2 ma to do siebie, że wymaga jeszcze więcej od bocznych obronców, niż nasze 4-4-2 wcześniej ze skrzydłowymi. Środkowych obronców wspomaga 3 pomocników, a boczni są od robienia rajdów pod bramkę. U nas tego nie ma i to jest ból. Caceres dziś tragiczny, nawet bramka go nie ratuje w moich oczach. Momentami gorzej niż Molinaro bo nawet w obronie sobie nie radził kompletnie, Kolarov robił tam co chciał, a i zagrał o wiele gorzej niż Grygera z Romą. Ból jak się na to patrzy, ale cóż - przynajmniej jedna strona obrony, mam na myśli Grosso - z głowy na 1 sezon. W czerwcu na 99,9% odkupimy drugie 50% karty Criscito i będzie jak ta lala


