Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26956
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6735

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: Boromir » 14 wrz 2009, 20:45

Bez Sissoko radzimy już sobie bardzo długo, Del Piero jeszcze w tym sezonie nie zagrał poza tym mamy dobrych zmienników (paradoksalnie najlepszy z nich Amauri nie zdobył jeszcze gola podczas gdy Vicek i Treze już strzelili). Brak Chielliniego na pewno jest sporym osłabieniem bo Legro jakoś tak dziwnie zagrał z Lazio (nie było źle ale też bez błysku i kto wie co by było gdyby nie Kielon). Co do Chamakha to Cannavaro też ułomkiem w grze głową nie jest i myślę, że sobie poradzi z Marokańczykiem. Wątpię żeby zagrał Zebina, jest świeżo po kontuzji. Obawiam się Gourcuffa, może trochę napsuć krwi Melo, który lubi faulować i zarabiać kartki co może okazać się kluczowe. Ja bym jednak postawił na Tiago i Marchisio, są pewniejsi a Portugalczyk też umie pociągnąć do przodu. Seba musi zagrać na 150%, narzeka że nie gra więc należałoby wykorzystać okazję i pokazać, że bez Diego też potrafimy sobie poradzić.

No i należy sobie też zadać jedno ważne pytanie (zajebiście ważne pytanie) - kogo My się boimy? Ja rozumiem, mistrzowie Francji, są na gazie, nie przegrali od 15 meczów bla bla bla, ale jak mamy walczyć o triumf w LM to nie możemy się bać nikogo, a już na pewno nie średniego (jak na warunki europejskie) zespołu. Zenit z zeszłego roku wcale nie był słabszy, też miał Arshavina, Danny'ego czy Pogrebnyaka. Będzie dobrze :beer:

I jeszcze co do Diego - 7 dni to krótko, z Livorno nie zagra, mam nadzieję, że na Genoe się wyleczy. Potem Bologna więc może sobie znowu odpocząć aby być gotowym na Bayern, Palermo i Fiorentinę (cholernie ciężki ten początek sezonu). Jak mówi Ferrara nie buduje się drużyny wokół jednego zawodnika, ale nie ma co ukrywać że Brazylijczyk jest bardzo ważny w maszynie Ciro.

Wróć do „Włochy”