Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26723
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6654

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: Boromir » 14 wrz 2009, 21:45

I to jest dla mnie wielki powód do dumy :] A jak Momo się wyleczy to przy tak dobrze grającym Marchisio (oby to on był naszym 4 do brydża w pomocy w tym sezonie :pray: ) lub Tiago w pomocy będzie rzeź :twisted:
Chyba wszyscy czekają na Momo, oby grał tak jak przed kontuzją no to pięknie będzie wtedy.
a kto się boi? Ja tam nie mam wątpliwości, że wygramy. Mecz z Bordeaux w Turynie to łatwiejszy pojdynek niż ostatnie w Rzymie. Mimo całego szacunku do zespołu Blanca :wink:
Cała rzesza znawców próbuje wmówić nam, że to my będziemy walczyć z Bordeaux o drugie miejsce i wcale nie musimy z tego pojedynku wyjść zwycięsko. Nawet wśród opinii kibiców Juventusu czytam takie komentarze. To paranoja jakaś jest.
bardziej liczę jednak na Legro tej kwestii. Niech Legro rozbija w powietrzu a Canna asekuruje i gra w parterze
Powiem tak: nie ważne który, ważne żeby piłka nie znalazła drogi do siatki. A jeśli Legro z Canną zawiodą, zawsze można liczyć na Gigiego który w meczu z Lazio a także w meczach reprezentacji pokazał dlaczego jest uznawany przez wielu fachowców najlepszym bramkarzem świata. Oby tylko był w tym regularny.
Na szczęście Fiorentina jest po przerwie na reprezentację, (17 czy 18 to wypadnie jakoś), więc Maratonu nie ma
Biorąc pod uwagę że 7 z naszych gra w reprezentacji Włoch, do tego inni też są powoływani to jednak nazwałbym to małym maratonikiem. Chociaż w sumie ławkę mamy nie najgorszą co na pewno nie będzie bez znaczenia.

Wróć do „Włochy”