Szczerze mówiąc, to nie widzę nic dziwnego w tym obużeniu użytkownika orzeu. Sprzedawali normalne piwo z kija, ale nie można było z nim podejść w miejsce w którym odbywał się koncert. Zupełnie nie rozumiem dlaczego? Czym to miejsce różniło się od innego, 20 metrów dalej? Już nie wspominając o niezbyt przyjaznej ochronie imprezy.Bienias pisze:to sie nazywa kultura.



