#1 Dynamo Kijów - Rubin Kazan 2 3,25 (pewniak*2 = 6,5)
Przed nami derby wschodu Europy, gdzie Dynamo Kijów podejmować będzie Rubin Kazan, czyli spotka się mistrz Ukrainy z mistrzem Rosji. Dynamo póki co zanotowało dobry start sezonu. W sześciu spotkaniach wygrali pięć razy i tylko raz podzielili się punktami. Ich dorobek bramkowy jest imponujący, bowiem wynosi 21:4. Jednak na stosunek bramek zdobytych do bramek straconych głównie złożyły się dwa pierwsze spotkania w których drużyna ze stolicy Ukrainy rozbiła u siebie Chernomorets Odessa (5:0) oraz Tavrię (6:0). Ostatnie trzy mecze to już 5 bramek zdobytych i 2 stracone i 7 punktów na koncie, co (patrząc na sam początek sezonu) można uznać za obniżenie lotów drużyny. Natomiast Rubin Kazan który wydaje się ponownie zmierza po mistrzostwo Rosji ostatnia jest w mega formie. Po przegranej z CSKA Moskwa oraz remisie z Zenitem St. Petersburg drużyna Rafała Murawskiego zanotowała sześć zwycięstw z rzędu, zdobywając przy tym aż 20 bramek i tracąc tylko 2. Zwycięstwa te nie były z byle jakimi drużynami. Rubin pokonał na wyjeździe głównego konkurenta do mistrzostwa - Spartak Moskwę 0-3. Serię 6 spotkań wygranych tworzą także inne zwycięstwa z mocnymi Moskiewskimi drużynami jak : Saturn Moskwa (5-1), Dinamo Moskwa (0-3) i FC Moskwa (1-3). Patrząc na cały sezon Rubin Kazan obecnie znajduje się w zdecydowanie najlepszym momencie. Dodatkowo na wyjeździe zespół gra świetnie, gdzie na 10 spotkań nie przegrał żadnego, a wygrał ich 7 notując bilans bramek 23-7.
#2 Inter Mediolan(+1) - FC Barcelona 2 5,5
Hit fazy grupowej Ligi Mistrzów, gdzie spotka się drużyna która od lat marzy o sukcesie w LM z broniącą tytułu FC Barceloną. Wydaje się że oba zespoły na początku sezonu nie są w najlepszej formie. Mimo zwycięstw od obu drużyn z pewnością można by było wymagać więcej. Różnica taka że w pierwszych dwóch spotkaniach FC Barcelona oszczędzała niektórych zawodników, a w szczególności Messiego który w pierwszym ligowym spotkaniu nie zagrał, a w drugim wszedł z ławki rezerwowych. Dodatkowo do składu Barcelony wraca Andres Iniesta i jeżeli z Interem nie zagra w podstawowym składzie to z pewnością (jeżeli będzie taka potrzeba) zobaczymy go w II połowie. W Interze brak Cambiasso. W tak prestiżowym spotkaniu duże rolę odegrają umiejętności, a te wyższe ma FC Barcelona która jeżeli tylko się postara to jest w stanie znieść z powierzchni ziemi każdy zespół. A to że w takim spotkaniu się o to postara jest niemal pewne.



