Re: Koszykówka: MŚ, ME itd. itp.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: Koszykówka: MŚ, ME itd. itp.

Post autor: Yukasz » 16 wrz 2009, 19:11

Jest gorzej niż myślałem. Teraz mamy przerwę a mecz został przegrany już przed pierwszym gwizdkiem. Po prostu nasi wyszli na parkiet rozegrać mecz żeby nie powiedzieć że chcą go odbębnić. A podobno mieli się bić o zwycięstwo... W ogóle nie widać woli walki. To co widziałem bardziej przypomina sparing niż mecz dwóch drużyn o być albo nie być. Nie, nie liczyłem na awans i że dziś wygramy z Hiszpanami ale liczyłem że przynajmniej podejmiemy walkę, że będziemy gryźli parkiet i się starali lecz spodziewałem się kilkunastu - dwudziestu kilku pkt w plecy. A tu dupa. Gramy jak tego chcą Hiszpanie, nie bronimy agresywnie i przez to rywale nas punktują robiąc co chcą. Atak tradycyjnie kuleje.
W zasadzie poza alley-oop'em Koszarka do Gortata ciężko kogokolwiek u nas wyróżnić, wcześniej był to co najmniej jeden zawodnik.
Oddzielny akapit nt. Gortata podsumowujący ME w jego wykonaniu. Wydaje mi się że jest tam gdzie jest czyli w chyba niezłym miejscu w NBA, ma pozycję jakiej żaden Polak jeszcze nie miał dzięki myśleniu jak nie Polak - nie ma skrupułów przed żadnym rywalem i generalnie twierdzi że może góry przenosić. Brawo! I jak sobie założył do czego dążył jest w NBA, jest w sumie niezłym rezerwowym, tym bardziej jak weźmie się pod uwagę że uczy się grać w kosza pewnie coś ok 10 lat. No i dalej ciężko pracuje i podnosi swoje umiejętności. Tyle że na Eurobaskecie ten balon który sam pompował teraz wydaje się balonowym wydrukiem z papieru a nie rzeczywistym balonem. Trochę zawiódł jak cała reprezentacja choć po nim i po całym zespole nie oczekiwałem cudów i mocno wątpiłem w awans do Katowic. Generalnie Gortat swoimi wypowiedziami podczas Eurobasketu (narzekania na zespół, trenera i siebie też, mówienie co to nie on, co to nie zespół) dla mnie trochę robi z siebie debila.

PS1 Nie rozumiem tego podniecania się minimalnie przegranym sparingiem z Hiszpanami. raz - był to tylko a nie aż sparing co dzisiaj widać. Dwa - nie grał Gasol. Trzy - mecz wyglądał następująco - Hiszpanie prowadzili przez niemal cały mecz, osiągali sporą przewagę, my ich prawie doganialiśmy (w końcówce chyba nawet wyszliśmy na prowadzenie) a oni znowu uciekali itd

PS2 Gasol to poeta koszykówki :P

Wróć do „Inne sporty”