Gdyby gracze blaugrana nie próbowali wejść z piłką do bramki (oni tak w każdym meczu?) to spokojnie byłoby 3,4 do 0.
Przecież wielokrotnie aż prosiło się żeby walnąć z parunastu metrów, tym bardziej przy tak mokrej piłce i murawie (2 polowa non stop opady deszczu). Tymczasem nie widziałem ani jednego porządnego strzału z dystansu, a w 2 połowie to już nie było ich w ogóle. Joga bonito i próba wymanewrowania broniących się 8 zawodnikami interistów piłką z klepki, wyglądało to nieźle, ale nie działało na obrone częstochowy. Nawet na 5-6 metrze zamiast strzelać to klepali.
Messiego podziwiam, ależ on się porusza, dla niego nie ma problemu, czy obronca ma 160cm, czy 2 metry - jedzie równo między pięcioma, najs. Żeby nasz równie mały Giovinco miał chociaż połowę jego umiejętności to bym się cieszył.
Inter poza kilkoma niemrawymi próbami Milito kiepsko, Yaya i reszta rządzili w środku boiska i non stop przechwytywali piłki.
Alves > Maicon, tu chyba wszystko jasne po dzisiejszym wieczorze.
Snejder poza jednym strzałem 8 metrów nad bramkę, kompletnie niewidoczny i bezradny, moim skromnym zdaniem to będzie kolejna klapa po Quaresmie, Motcie i Mancinim.
Muntari - bez komentarza. Dzisiaj grał dla Barcy.
Eto'o i Ibra raczej zawiedli.
W ciągu pięciu minut dwie kontrowersyjne decyzje sędziego - ręka w polu karnym Stankovica i chwilę później faul (bodaj) Motty na Henrym. O ile przy ręce można by coś naciągnąć, że chciał czy nie chciał 'do piłki' to francuz był już bez wątpienia faulowany.
Podsumowując: tak jak wspominałem przed meczem - remis będzie dla Interu najniższym wymiarem kary, dla Barcy to było raczej minimum.
Szykuje się kolejna kompromitacja Nerazzurrich w LM, oni po prostu nie potrafią grać w najlepszymi. 1/8 to max i kto wie - być może Mourinho będzie musiał zwijać manele i wracać do Anglii. Barcelona ponownie będzie groźna i rzecz jasna trzeba liczyć, że znajdzie się przynajmniej w półfinale.


