Pisałeś o Amaurim te same inwektywy na jesień zeszłego roku, gdzie ratował nam tyłki? Aż sobie policzyłem ile punktów zapewnił nam na jesień samymi swoimi bramkami (liczyłem jego bramki gdzie było 1:0 dla nas bądź gdy strzelał decydujące bramki). Wiesz ile mi wyszło? 13 pkt. A nie liczyłem takich spotkań jak np z Atalantą gdzie zasuwał jak dziki osioł, wywalczał mnóstwo fauli, strzelił bramkę, ale wygraliśmy 3:1, więc nie liczyłem.
PS. Iaquinta powinien mógł spokojnie strzelić 3 bramki, ale bardzo dobrze, że walnął tą jedną.



