Już widziałem szykującego się Mottę a.k.a zbawca ofensywy, maestro gry do przodu, którego w meczu nie widać i jego wkład jest gołym okiem nie widoczny. Nie martwmy się panowie, wygramy dzięki niemu
Transfer Ricardo można zrozumieć, był w dobrej wierze, miał ożywić grę i dać 2 szansę Portugalczykowi. Tylko on jej nigdy nie dostał i nie dostanie. I tu go można bronić, natomiast transfer Motty jest nie wytłumaczalny. Nie da się go w racjonalny sposób wyjaśnić. Po kiego grzyba nam takie drewno jak on. I w tym właśnie czasie, marnuje nam się Muntari który jako jedyny miał chęci do gry w prawie każdym meczu. Chociaż tyle ma, bo dziś 11 pajaców w białych strojach nie ma nic wartościowego do pokazania. To nie Juve wygra mistrzostwo, tylko my je przegramy na własne życzenie. I dobrze, skończy się czas panowania Mourinho i tej całej portugalskiej szopki.
Pomału się zbliża czas, kiedy Portugalska myśl szkoleniowa będzie musiała się z Mediolanu wynieść na dobre i prawić morały gdzieś w Uzbekistanie.



