Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Post autor: petru » 20 wrz 2009, 22:32

Poprzeczka Kirma, Ćwielong w końcówce, rywal z dwoma strzałami na bramkę... coś mi to przypomina :lol:.

Szkoda, nie zawsze będzie żarło jak do tej pory, a rywale do tytułu muszą grać lepiej. Tylko akurat czemu mamy tracić już od takiego meczu, gdzie rywal wbija jednego gwoździa, a Wisła nie może się akurat wtedy zorganizować. Śmiać mi się chce z tematu medialnego "Wisła mistrzem po rundzie jesiennej", bo to zakrawa na próbę ośmieszenia Wisły :lol:.

Skorża rzuca Jirsakowi kłody pod nogi, a moim zdaniem powinien co najmniej rotować między nim a Diazem, zresztą widac było w tym meczu. Wróci Garguła, to skończy się jak z Niedzielanem. Na szczęście tym razem nie mieliśmy wyniku do pilnowania, więc nie wszedł Cantoro, ale i tak marnie widzę szanse Tomasa w Wiśle, chociaż nie odstaje od kolegów. A Małecki powoli kręci na siebie bat. O ile mnie jego gra nie przekonuje od początku, a zachowanie przemilczę, to teraz jeszcze traci w oczach większości przez zdziwianie z kontraktem. Przestanie strzelać gole, to wszystkie negatywy zaczną być dobrze widoczne i jak dla mnie to jest kandydat na następne nagonki, bez których Polak się nie może obyć.

No i jeden
cloner pisze:Wasi piłkarze faktycznie niekiedy odpuszczali bieg do piłki, gdy wydawało się, że można do niej dobiec bez problemu
Ja widziałem tylko jedną taka sytuację, Łobo, ale to zrozumiałe, bo bał się, że nie opanuje i znowu musiałby sięgnąć po argumentację typu "zajebany byłem".
brylancik pisze:Brożek bez Boguskiego nie istnieje. Może lepiej dla Pawła że nie wyjechał w tym okienku bo z taką formą grał by w rezerwach, albo siedział na ławce w rezerwach.
Dla mnie Paweł jest wartością sam w sobie. Teraz nie błyszczy jak w poprzednich sezonach, a i tak zrobił 7 z 14 goli Wisły. Czy obok gra Ćwielong/Małecki/Boguski nie robi mi większej różnicy. Mam nadzieje, że dojdzie do siebie, bo wyjazdu nie będzie, zostanie mu frustracja i coraz gorsza gra. A na to ani on, ani Wisła nie zasługują.

i najważniejsze. Głowacki dzisiaj miażdżył.

Wróć do „Polska”