Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

MarcinW
Kapitan
Kapitan
Posty: 3754
Rejestracja: 25 kwie 2008, 22:58
Reputacja: 390

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: MarcinW » 22 wrz 2009, 17:18

W dobie firefoxa czy opery coś takiego stawia twoje wypowiedzi co najmniej w niekorzystnym świetle.Bo skoro 'jakiś koleś' nie zadaje sobie trudu by poprawnie przedstawić swoje zdanie,kiedy to zajmuje co najwyżej dwa kliknięcia myszką to jak mam traktować poważnie jego opinię,hmm?
Myślenie na poziomie typowego biurokraty, który koncentruje swoją uwagę na przepisach tracąc z oczu to co najważniejsze.
Np. na rozmowę kwalifikacyjną czy egzamin przyszedłbyś jak obdartus i tłumaczył się,że przecież masz wiedzę i kwalifikacje?
W obecnej sytuacji pracodawca w pierwszej kolejności patrzy na kwalifikacje. Np. jeśli na rozmowę kwalifikacyjną przyszedłby informatyk w koszulce kata i dziurawych spodniach, mający lepsze kwalifikacje (ubiór do nich nie należy) niż jego konkurencja to osoba odpowiedzialna za rekrutacje nowych pracowników w myśl zinstytucjonalizowanych zasad nie wahałaby się aby go zatrudnić. Chyba, że ów obdartus miałby pełnić funkcje reprezentacyjną, która wymaga określonego ubioru (garnitur), manier i pięknej pisowni to w takiej sytuacji zapewne nie skorzystałby z jego usług. Problem polega na tym, że w tej sytuacji ubiór, maniery i pisownia są kwalifikacjami !! Na forum internetowym o takiej a nie innej tematyce sraczkowej nie dyskutujemy o literaturze pięknej, więc nikomu nie powinny przeszkadzać sporadyczne błędy. A jeśli już przeszkadzają z racji jego starannego wychowania to nie powinny przysłaniać treści.
Krótko mówiąc jesteś LENIEM (ciekawe,pokrywa się z twoim avatarem :mrgreen: ),który swoje lenistwo tłumaczy nieudolnie 'dyktandem' i 'filologią polską'.A 'spełnieniony' (sic!) to już jestem
Twoje zdanie na temat mojej osoby zwisa mi jak koniowi ogon.
Wszak nie bez powodu mówi się, że na psychologie idą ludzie, którzy mają problemy z własnym "ja".
Po czym wnosisz, że mam problemy z własnym jak to napisałeś "ja" ? :) Ponadto warto dodać, że ów stereotyp odnosi się do jednostek studiujących psychologie kliniczną (co nie znaczy, że nie ma w tym trochę prawdy), zaś ja siedze w czyms zupełnie innym.

PS. to jak przetłumaczysz ten post na język włoski czy nie ? :)
Po sezonie trzeba myśleć gdzie się go pozbyć.
Po jednej nieudanej kolejce ? Mam w pamięci pare meczy z poprzedniego sezonu kiedy Gio ratował wam dupę. Warto przy tym podkreślić, że jest to zawodnik wciąż bardzo młody. Dziwić może również to, że tak ochoczo oddajecie Gio wychwalając równocześnie takie beztalencie jak Amauri, który jest chyba jedynym napastnikiem grającym regularnie w swoim klubie, który strzelił zaledwie 1 powtarzam jedną (!) bramkę w ostatnich 25 meczach.

Wróć do „Włochy”