Przecież Majewski nie będzie powoływał ze względu na formę, ale na skalę poświęcenia, jakie będą w stanie wykonać dla dobrego wyniku w kadrze.
Majewski weźmie tych, którzy będą gryźć trawę dla ostatniej szansy w kadrze, którzy osiągnąć dobre wyniki w tych meczach, żeby dać mu posadę selekcjonera. Wichniarek? Dudek? To tylko kolejne potwierdzenia tej tezy. Piłkarze teraz zrobią swoje, żeby za miesiąc na listopad powołać już zupełnie innych.



