Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Asteniu » 23 wrz 2009, 12:32

Mentor pisze: Smutne jest takie rozumowanie. Jestem w stanie zgodzić się z tym, że Leo robi niesamowitą różnicę, ale tę przewagę niektórzy starają się zamienić w wadę.
Sam zawarłeś niemal wszystko w słowie "niesamowitą".
Mentor pisze:Czy to źle, że Leo będąc na boisku stanowi tak mocno o naszej sile? Zauważ ile piłek do niego trafia. Ile akcji granych jest na niego jednocześnie nie wykorzystując tak bardzo Titiego, Ibry czy Iniesty (ten ostatni akurat dopiero wraca do gry, ale mniejsza o to). Zresztą sam Messi nie gra też idealnie. Nie zawsze podejmuje najlepsze decyzje, czasem powinien szybciej podać etc. Bez Leo Barcelona nie gra w dziesiątkę. Zmienia go inny piłkarz, na pewno gorszy, ale również potrafiący grać a więcej odpowiedzialności za grę biorą na siebie inni świetni piłkarze, których nam nie brakuje. A taki piłkarz jak Messi właśnie tak powinien grać - stanowić o sile zespołu w jak największym stopniu.
Problem w tym że Leo to zawodnik który jak nikt inny potrafi zrobić coś z niczego. Nie mówię że inni zawodnicy Barcelony tego nie potrafią, jednak Messi w tym króluje. Pewnie bez Messiego Barcelona też by wygrywała, choć może nie aż tyle, a na pewno nie taką różnicą.

Nie wiem czemu fani Barcelony go uwielbiają, wychwalają, ale z drugiej strony starają się jak najbardziej tylko to możliwe ograniczyć jego wpływ na nie tyle grę Barcelony co jej wyniki.

Wiadomo że w Barcelonie grają zawodnicy wybitni jak Xavi, Iniesta, Ibra, Alves czy Henry (jeżeli chodzi o ofensywę), jednak tacy grają nie tylko w FC Barcelonie, ale w wielu innych zespołach, a z Messi równać się może jedynie Krystyna, choć moim zdaniem Argentyńczyk jest lepszy
Mentor pisze:Obejrzyj sobie mecze innych zespołów to zobaczysz, że wariaci z GolTV po prostu tak mają :lol:
Oglądałem wiele spotkań na GolTV z Roy'em i na żadnym spotkaniu nie podnieca się choćby w 10 % tak jak w meczach FC Barcelony.

Mentor pisze:To już nawet śmieszne nie jest. Koleś ewidentnie władował mu się w nogi, od tyłu a piłka była daleko i nie miał szans jej dosięgnąć. Wzorzec faulu.

Zresztą ja po prostu jeszcze raz odsyłam do powtórki --->

Od 4:18 jest ta sytuacja. Może ktoś jeszcze zechce się wypowiedzieć.
Sam już nie wiem. Przydała by się lepsza powtórka, bowiem jak oglądałem to miałem odczucie że w momencie wyprzedzania Ibanez'a przez Ibrę Szwed zahaczył o nogi Pablo, nie na tyle aby się wywrócić, ale na tyle aby wytrącić z pełnej równowagi Ibaneza.

Wróć do „Hiszpania”