Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Asteniu » 23 wrz 2009, 13:25

Mentor pisze:Mecze trzeba wygrywać. Jeżeli dysponujemy piłkarzem o tak olbrzymich umiejętnościach to normalne jest, że chcemy ten potencjał maksymalnie wykorzystać. Tak właśnie powinno być. Wiadomo, że kiedy nie ma Leo to sporo tracimy, ale to jest przecież oczywiste, naturalne i nie możemy nic na to poradzić. Ilu znasz piłkarzy mogących zastąpić Messiego w takim stopniu, że nie odczujemy braku Argentyńczyka?

Nigdy i nigdzie nie próbowałem umniejszać roli Leo. Zabierz Liverpoolowi Gerrarda i też zobaczysz, że jest gorzej. Zabierz Realowi Alonso i postaw w jego miejsce Gago i też zobaczysz, że jest gorzej. Różnica będzie pewnie mniejsza niż w przypadku braku Leo, ale to dlatego, że Messi jest najlepszy a co za tym idzie czyni największą różnicę. Dla mnie to tak naturalne i oczywiste, że głupio mi to tłumaczyć i tylko się bez sensu powtarzam.
I tutaj jest właśnie problem że się nie rozumiemy. Nie chodzi o to ilu znam zawodników mogących zastąpić Messiego że jego braku się nie odczuje, bo właściwie jeżeli jest on najlepszy na świecie (a ja się z tym zgadzam) to nie żadnego takiego zawodnika, jednak nie w tym rzecz.

Oczywistą sprawą jest to o czym piszesz w II powiedzmy akapicie. Zabierz Atletico Forlan'a, Aguero, Simao czy Assuncao to będą grali gorzej, zbierz Atletico obronę to będą grali lepiej :P

Cała ta rozmowa rozpoczęła się od mojego stwierdzenia że gdyby nie grał w sobotę Messi to Barcelona by tego nie wygrała. Nie wiem czemu rozmowa ta zbiegła na zupełnie inny tor.

Zresztą teraz to już nie ważne. Najzwyczajniej w życiu się nie zrozumieliśmy.

P.S Kończę bo czasu nie mam na tą rozmowę :(

Wróć do „Hiszpania”