Akurat czerwień dla Flaminiego to bardziej wyobraźnia sędziego, niż głupota Francuza - żółta i nic ponadto. Tam była nakładka, a poza tym Udinese samo wcześniej było przez sędziego przy podobnych zagraniach ułaskawiane, a teraz nagle czerwona?
Wyniku meczu to nie zmieni, ale niesmak pozostał.
Nadszedł czas, że Milanu nie można już oglądać na trzeźwo.



