Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18602
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 24 wrz 2009, 22:35

Mentor pisze:Przykład Calderona pokazuje, że naprawdę warto sprawdzić komu powierza się władzę. Naprawdę nie widzę tutaj niczego szokującego. Zwłaszcza, że (powtarzam się, ale to ważne) nie wiem dokładnie o co chodzi. Pojawiła się plotka i teraz każdy może sobie nakreślić spiskową teorię jak to szpiedzy siedzą w szafach u wiceprezydentów Barcelony i podglądają ich pod prysznicem :roll: Mamy za mało informacji, aby pisać o czymkolwiek więc trochę dziwi mnie szukanie sensacji.

Zapytam wprost RealFan. Co jest tutaj szokującego? Fakt sprawdzania przyszłych kandydatów na najważniejsze stanowisko w takim klubie jak FC Barcelona? Oczywiście zakładając, że teoria o szpiegowania jest prawdziwa bo równie dobrze prawdą może się okazać wersja o ochronie.
Informacji oczywiście jest mało, to normalne przy pierwszym newsie w sprawie. Przyjmijmy więc wersję o sprawdzaniu kandydatów. Czyż nie jest dziwne, że sprawdza się ich dopiero teraz? To są ludzie, którzy są w klubie od jakiegoś czasu i mają powierzone wysokie stanowiska w Barcelonie. Co za tym idzie ufano im u szczytu, bo inaczej nie znaleźliby się w roli wiceprezydentów. Co zatem zmieniło się, że nagle są ludźmi, których trzeba sprawdzić poprzez wynajęcie detektywów i co to sprawdzenie miałoby wykazać?

Wersja o ochronie nie jest mi znana i nie bardzo rozumiem po co tym panom byłaby potrzebna ochrona, o której prawdopodobnie nie mieli pojęcia. Rozumiem, że ochrony może potrzebować prezydent, mogą jej potrzebować czasem piłkarze - osoby powszechnie rozpoznawalne - ale mało komu znani wicedyrektorzy?
Mentor pisze:No szkoda bardzo, aby sprawa miała być rozwiązywana publicznie :lol2:

Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, ale dokładnie tak to się odbywa na całym świecie w różnych firmach. To jest sprawa wewnętrzna klubu i w takim trybie powinna zostać badana czyż nie? A może z jakiegoś nieznanego mi powodu Barcelona powinna zrobić precedens i publicznie prać brudy? Tylko niech to będzie powód inny niż zadowolenie kibiców Realu.
Nie o to chodzi. Utajnienie sprawy wiąże się z tym, że media mają do niej mocno ograniczony dostęp. Co za tym idzie bardzo możliwe, że nie dowiemy się nic więcej. Sam przywołałeś Calderona, którego gwoździem do trumny było nic innego jak afera w mediach. Calderon chciał oszukiwać i miał taką władzę by na zgromadzeniu mediów nie było skoro mógł sprawić, że pojawiły się na nim osoby nieupoważnione. Gdyby to zrobił być może wciąż siedziałby na miejscu Pereza.

Oczywiście to co się dzieje w Barcelonie prawdopodobnie jest sprawą dużo mniejszego kalibru, jednak sam fakt wynajęcia detektywów do śledzenia potencjalnych kandydatów na prezydenta klubu jest zastanawiający.

Wróć do „Hiszpania”