Piłka jest nieprzewidywalna, jak to mówił Jacek Grembocki po porażce Polonii z Podgoricą. A tak na poważnie to w Mediolanie ktoś przegapił tzw zmianę pokoleń.Wilmore pisze:nie da się tego wytłumaczyć kontuzjami kluczowych graczy, więc winny tu jest Leo - składu na wygranie LM i Serie A nie mamy, ale na pokonanie Zurichu aż nadto.
Ambrosini - z przerwą na roczne wypożyczenie - od 1995 roku na San Siro
Pirlo - od 2001
Nesta - od 2002
Seedorf - od 2002
Inzaghi - od 2001
Gattuso - od 1999
Dida - od 2000 (choć bronić zaczął naprawdę w 2002)
Kaładze - od 2001
Abbiati - od 1998 (w tym trzy wypożyczenia)
Głównie chodzi o to, że po dwóch wygranych w LM, nikt nie pomyślał o tym aby wpuścić trochę świeżej krwi w szeregi Rossonerich. Zostawiać kręgosłup i wokół niego budować drużynę. Niestety sprzedaż Kaki była gwoździem do trumny.
Zapytajcie każdego piłkarza. Jak od kilku lat oglądasz cały czas te same mordy to staje to się monotonne, a jak już osiągnąłeś sukces (2XLM) to potrzebujesz innych bodźców do osiągnięcia jeszcze czegoś. Albo Ty zmieniasz środowisko, albo zmienia się środowisko wokół Ciebie. Tego w Mediolanie zabrakło. A teraz jest już za późno i zdaje się, że powraca koszmar z drugiej połowy lat 90tych...



