To prawda, że Robert Kubica dziś zaprezentował się korzystnie. Dłuższymi fragmentami notował naprawdę dobre czasy. Należy również powiedzieć, że dziś szczęście mu nie sprzyjało, gdy to po wyjazdach z boksów, poszczególni kierowcy plasowali się tuż przed nim i sprawiali, że Kubica jechał znacznie wolniej niż mógł.
Po czasie można powiedzieć, że szkoda, iż tym razem taktyka zespołu nie była bardzej ryzykowna (choć tak na dobrą sprawę nie wiadomo jakby to się skończyło).
Dzięki SC emocje były do samego końca.
Pecha po raz już kolejny w wyścigu miał Adrian Sutil, któremu tym razem w osiągnieciu dobrego wyniku przeszkodził Kovalainen, który to wg mnie nie zachował się fair i doprowadził do kontaktu bolidów.
PS. Heikki ładnym manewrem wyprzedzania się popisał przy wyjeździe z boksów. Giancarlo Fisichella się tego nie spodziewał i nie zdążył zareagować.



