W zeszłym sezonie Real miał skład dużo słabszy niż dziś i ograł Sevillę na Pizjuan 4:2, a w Madrycie okradł nas sędzia nie dyktując dwóch oczywistych karnych na Higuainie. Dlaczego więc teraz, gdy w Realu zagrają Xabi, Albiol, Benzema czy Kaka' i Guti zrozumiał o co chodzi w grze rozgrywającego mamy nie oczekiwać zwycięstwa? Bo nie ma Ronaldo? A no nie ma, ale rok temu też go nie było.
Remis może być dobrym wynikiem na Camp Nou. W każdym innym meczu w lidze tylko zwycięstwo może być dobrym wynikiem. Sevilla jest mocna, ale jest do ogrania i na pewno trzy punkty są dziś celem Pellegriniego. Po prostu trzeba zagrać dobrze.
Oczekuję, że ze strony graczy Królewskich nie będzie dzisiaj akceptacji żadnego innego wyniku niż wygrana. Tylko w ten sposób można walczyć o mistrzostwo z Barceloną. Jak się nie uda to trudno, ale cel musi być jasny.



