Druga połowa trochę bardziej wyrównana, ale w przekroju całego spotkań Sevilla była bezsprzecznie dużo lepszym zespołem. Gdyby nie Iker nie byłoby emocji do końca. Jestem bardzo mile zaskoczony wynikiem bo o ile nie spodziewałem się szczególnie dobrej gry Realu o tyle wątpiłem w możliwość zwycięstwa gospodarzy.
Nie śledzę za bardzo poczynań Sevilli (poza wynikami oczywiście), ale Navas chyba poprawił się trochę. Wcześniej sprawiał wrażenie trochę takiego jeźdźca bez głowy. Dzisiaj bardzo ładny mecz.


