Sorry, ale często przytaczacie to jako imponujący przykład, a na mnie to zwyczajnie nie robi wrażenia. Pomijając już, że w paru meczach dość szczęśliwie Lech uciekał spod noża, więc te mecze bez porażki były na wyrost w stosunku do formy. W ilu przypadkach zdobywaliście punkty rzutem na taśmę? Seria remisów nie była głupia, tylko zasłużona. Jak wy przegrywaliście z Arką, czy Legia z Odrą/Jagą, to ciężko to nazwać głupimi porażkami, skoro działo się to z regularnością. Jeśli wy nie zdobyliście mistrzostwa przez głupie remisy, to my nie weszliśmy do Ligi Mistrzów przez głupią porażkę z LevadiąMENDEZ pisze:Co więcej Lech w zeszłym sezonie nie przegrał od meczu wyjazdowego z Ruchem w rundzie jesiennej
No, to jakbym czytał swoje opisy z meczów Wisły w kryzysie, kiedy przegrała z Lechem, Legią, Śląskiem i Ruchem. Nie jest to nic niezwykłego kiedy piłkarze, przekonani o swojej zajebistości chcą wygrać mecz na stojąco, albo zwyczajnie się pogubili na jakiś czas. Generalnie myślę, że tak jak piano po meczu z Koroną, że Murawski niepotrzebny, bo Bandrowski jest lepszy, to teraz jeszcze bardziej popadacie w przesadę i egzaltację na myśl o poprzednim zespole.MENDEZ pisze:Nie potrafi utrzymać się przy piłce, nie potrafi zagrać dobrze nawet 1 połowy! Tylko 10-30 minut! Co więcej... brak sensownego rozegrania piłki. Brak szybkich zagrań z klepki, wymiany szybkich 2-3-4 podań. Wcześniej Lech unikał dalekich podać z obrony do napastników. Teraz robi to nagminnie zniżając się do poziomu Odry Wodzisław (bez obrazy). Teraz grają padline taką, że wystarczy, że zespół przeciwnika zagra bardziej odważnie a nasi już mają posrane w gaciach i nie wiedzą co zrobić z piłką.
U was kryzys pogłębia zderzenie z rzeczywistością, bo jednak tak różowo nie było i nikt się nie kładzie przed Lechem, trzeba się starać, by wygrywać (stąd się brały tez te "głupie" remisy). Plus atmosfera w zespole, na którą sobie sami zapracowaliście zatrzymując zawodników na siłę. Ludzie wydają się w najlepszym wypadku sfrustrowani, a w najgorszym się nie przejmują. Bo widać dziś było, że gdyby Lech przyspieszył, wszedłby jak w masło w pole karne. Tylko jak to zrobić jak się zagrywa na środku boiska do rywala? Dlatego sądzę, że trener, taktyka to mniej niż połowa problemów Lecha. Bo problemem są piłkarze i to od nich zależy kiedy wezmą się w garść.
Rutkowski zamiast mądrzyć się o swoim planie nie sprzedawania zawodników, transferze za 3 miliony, czy nie sprowadzaniu starych zawodników pokroju Żurawskiego, mógł spojrzeć na perypetie Wisły, do której tak się porównywał pod tymi względami. Do czego są zdolni zawodnicy jak chcą odejść np. Uche karnie w rezerwach, Uche wypożyczony, Uche spacerujący z Panathinaikosem, Uche plujący na Kulawika. Kokoszka od razu po wyrobieniu sobie nazwiska ucieka z Wisły, która w niego inwestowała przez 6 lat. Albo Legia, gdyby zostawiła swojego czasu Ouattarę, to miałaby drugiego Descargę, czy Roger za 5 milionów euro sprzedany za 300 tys. Sytuacji, w której kilku piłkarzy znajduje się na granicy histerii z powodu braku transferu (Rengifo, Stilić) ale zostawia się ich w klubie, a odchodzi Murawski, nie jestem w stanie porównać do niczego. Sytuacja, w której Lech rzekomo dostaje ofertę na 7 milionów za Lewandowskiego i nie sprzedaje go, bo prezes "obiecał kibicom, że nikt więcej nie odejdzie", jest poza granicami ludzkiego (przynajmniej mojego) zrozumienia. Mógł też popatrzyć jak grał Kosowski, który z zespołem z 8 miejsca wywalczył mistrzostwo już po rundzie jesiennej i zastanowić się, czy nie przydałby mu się jednak ten felerny Żurawski, nawet jeśli już na nim nie zarobi.
Lech obecnie gra NIC, ale zdarzało mu się grywać też NIC za Smudy (chociaż wtedy się podpieraliście hasłami typu "najefektowniejsza piłka w Polsce, najładniejsza itp.", kiedy padały hokejowe wyniki, a Lech nie mógł wygrać na Bułgarskiej za cholerę). Dramatyzujecie, jakby wam polskie galacticos rozwalili, a prawda jest taka, że Lech ma takie same szanse na wygraną z Wisłą jak za ostatnim razem, czyli relatywnie spore, a szanse na mistrzostwo takie jak zwykle, czyli....
PS. Zatrudnicie trenera, który zdoła na nich wymóc ambicję na boisku, to może jego też zwolnią piłkarze wynikami, jak Petrescu w Wiśle. Chcieliście zrobić to lepiej, a wchodzicie w te same kupy co Wisła, tylko z gorszym skutkiem.



