Określenie "kupa gówna" to raczej lekka przesada. Nie marudzilibyśmy też aż tak mocno, gdyby dwie poprzeczki które mieliśmy w 1 połowie dały się zamienić na gole. Fakt, ze też jestem wściekły o te zmarnowane punkty, które powodują już 8-punktową stratę do liderów - straty, która może się okazać za duża.
Co zrobić. Van Gaal cudów nie obiecywał (jak komuś się chce, to niech się cofnie do pierwszych wypowiedzi), a nawet twierdził, że pierwsze 6 miesięcy może być trudne. Oczywiscie nikt w Monachium nie będzie cierpliwy i każdy będzie wymagał, żebyśmy 1 rundę zakończyli przynajmniej na 3 miejscu (obecne ósme to katastrofa, nie ukrywajmy tego). Podoba mi się, że potrafił ułożyć zespół pod względem taktyki (Bayern Klinsmanna grał po prostu na hurra, czasami to wychodziło pieknie, zwłaszcza jak swój dzień miała trójka Lahm-Ze-Ribery, czasami kończyło się jak w Wolfsburgu i Barcelonie - to tak dla przypomnienia, czeher). - poza tym, rok temu po 8 kolejkach byliśmy na 11 (!) miejscu, fakt, że z 5-pkt stratą). Bayern van Gaala nie traci dużo goli (na razie średnia poniżej bramki na mecz), niestety jakoś zapomnieliśmy jak się strzela. I tu jednak doszukiwałbym się winy van Gaala, który zamiast pozwolić rozegrać się Gomezowi (fakt, że nie grał dobrze, ale był przynajmniej skuteczny), posadził go na ławie, kombinując z Klose i Oliciem, z których żaden nie jest typem środkowego napastnika do 4-3-3. Tak naprawdę pozbawił w ten sposób pewności siebie każdego z tych 3 graczy. Do tego lekceważenie Toniego, który mógłby się nam przydać w takim meczu jak z Kolonią, gdzie momentami na polu karnym było 6-7 (!) graczy drużyny broniącej się. I tu mam pretensje do van Gaala, do tego rzeczywiście niepotrzebnie uczepił się systemu 4-3-3, który owszem jest dobry, jak w polu mamy Robbena i Ribery'ego, ale już bez jednego z tej dwójki nie ma sensu (jeden Mueller to rzeczywiście za mało).
Teraz przerwa reprezentacyjna. Po niej nasza skuteczność musi się wreszcie przebudzić. Tak czy inaczej, czeka nas trudny sezon. Miejmy nadzieję, że w przerwie zimowej zdecydują się wreszcie na zakup Rafinhy lub innego klasowego bocznego obrońcy, bo Braafheida to już zdzierżyć nie mogę, a Pranjic to może być co najwyżej zmiennikiem Ribery'ego. Mam nadzieję też, że (już raczej w przyszłym sezonie) dołączy też do nas jakiejś dobrej klasy rozgrywający - dla mnie faworytem byłby Oezil z Werderu. Znajdzie się dla niego miejsce, jeśli van Gaal będzie dalej grał dwójką defensywnych pomocników w systemie 4-3-3. Takiego gościa na środku b. nam brakuje (Mueller przy całym szacunku dla jego talentu i zaangażowania nie jest dobrym rozgrywającym).


