Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18567
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 05 paź 2009, 10:55

Uzależnienie to złe słowo Bienias. Tak jak Barcelona gra gorzej bez Messiego, tak Real gra gorzej bez Cristiano. To jest normalne, bo tych zawodników nikt nie jest w stanie zastąpić w 100%. Atak w tym meczu na pewno zawiódł, ale i tak można było to wygrać, ale...

Ten mecz pokazał tylko jak wielkim błędem było pozbycie się starego krzykliwego Gabiego Heinze czy nawet Torresa, a nie rapera. Jeśli Pellegrini w meczach z silnymi rywalami nie będzie wystawiał na lewej obronie Alvaro, który jakiś poziom prezentuje, to Marcelo przegra Realowi jeszcze nie jeden mecz. Prawie wszystko szło jego stroną, a on odebrał przez 90 minut 3 piłki :lol: Gdyby grał Drenthe to odebrałby tyle samo i złamał Navasowi nogę. Śmiała teza - gdyby w tym meczu na lewej obronie grał Arbeloa lub Heinze to Real by tego meczu nie przegrał :P

Brazylijczyk i tak poprawił grę w obronie, co nie zmienia faktu, że wciąż jest w tym słabszy od Miguela Torresa.

To teraz panowie klubie zobaczyli gdzie jest słaby punkt i co trzeba z tym zrobić :P

Że tylko przypomnę, co napisałem w pierwszym poście przedmeczowym:
Cholernie ciężkie zadanie przed Marcelo, od którego w dużej mierze będzie zależało powodzenie z tyłu. Jimenez na pewno nastawi Navasa na grę 1 na 1 przeciw Brazylijczykowi. Mamy świetną parę stoperów i szarpnięcie boków jest jedynym sposobem na to, by Negredo z Fabiano (?) sobie pograli. Równie ważne będą stałe fragmenty gry i dobra gra defensorów w powietrzu. Sevilla lubi w ten sposób strzelać bramki.
:roll:

EDIT:

A tak w ogóle to



Tu jest pozytyw. Znów mamy starego dobrego Ikera \o/

Wróć do „Hiszpania”