Mało widziałeś tego, co się dzieje w meczach Barcelony.MarcinW pisze:a to dlatego, że hiszpańskie kluby w przeciwieństwie do włoskich atakują trochę większą liczbą zawodników nie parkują autobusu na własnej połowie.
(L)oczkerson - W hiszpańskich średniakach grają dobrzy zawodnicy. Ich problemem jest to, że mają ich za mało. Jak ktoś ma pomocnika to brakuje mu napastnika. Jak ktoś ma napastnika to brakuje mu skrzydłowego. Potrafią się zamurować, ale żeby postawić warunki w ataku zespołom z czołówki wielu zespołom brakuje argumentów.
I tak w Almerii grają nieźli Piatti czy Crusat, ale w meczach z silnymi rywalami giną, bo reszta jest zbyt słaba. Kończy się grą obronną.
Bilbao ma w bramce Iraizoza, Amorebietę i Llorente.
W Depor grają Luis Filipe, Guardado, Valeron.
Espanyol ma Nakamurę, małego Buddę, czy Luisa Garcię. Tamudo w tym sezonie na razie słabiutko.
Getafe ma bardzo utalentowanych Parejo i Ustariego, Albina czy Soldado, który trochę bramek w Primera już strzelił
Osasuna ma solidnego Juanfrana, Azpilicuetę czy dość znane nazwisko, choć piłkarz już nie tak dobry - Pandiani
itd.
Jasne nie są to już te czasy, gdy w Osasunie świetnie grał Raul Garcia, albo w Betisie błyszczał Joaquin. Te słabsze kluby nie mają pieniędzy by utrzymać soje gwiazdy gdy przychodzi oferta z lepszego klubu.



