Jeśli od tego czujesz się lepiej, to może tak myśleć. Prawdą jest, że by być wyżej w tabeli od Wisły trzeba mieć komplet zwycięstw. Rozumiem, że to jest norma dla Legii i Lecha (kiedy ostatnio zdobyliście mistrzostwo?). Tylko w tym sezonie przez nieudolność tych rywali, z którymi jeszcze nie grała, Wisła jest na pierwszym miejscu. Prawda jest taka, że przez nieudolność, Wisła ma margines błędu i może sobie pozwolić na stratę paru punktów, co musi się zdarzyć. Nie musi w każdym meczu zapierdalać jak z Lechią czy ŁKSem w zeszłym sezonie. Nie został miesiąc do końca i trzeba wygrać wszystkie mecze za wszelką cenę. Wystarczy pognieść rywala przez pierwsze 30 minut, a potem czekamy na koniec. Tak więc Wisła ma jeszcze rezerwy i może grać lepiej. Poza sezonem, w którym Lech wygrał mistrzostwo już w grudniu i nie wiedział, że liczą się jeszcze mecze wiosenne, Wisła była wyraźnie lepsza od rywali prawie we wszystkich elementach. W poprzednim tylko w większości.Bienias pisze:Nie przez gre Wisly a raczej przez nieudolnosc Legii i Lecha.
U niektórych to wygląda tak jakby Wisła zdobywała mistrzostwo bez udziału Wisły. Wygra teraz mistrzostwo przez nieudolność Legii i Lecha? Ale kiedy było inaczej? Zawsze wygrywamy przez ich nieudolność. Ilekroć Wisła wygrywa mistrzostwo, to wygląda tak jakby zdrowy człowiek ścigał się z inwalidą, a ten krzyczał za nim "i tak wygrałeś, bo ja nie mam nóg". Tutaj mamy nieudolność, albo głupie remisy.



